To tak jakbyś miał wybór: wyjść na dwór ze znajomymi, czy siedzieć samemu w domu?
Jeśli wybrałbyś pierwszą opcję, to zapewne dobrze byś się bawił, pogadał, dowiedział się czegoś nowego. I może to by było coś, z czego byś się cieszył. Lub może jakaś naprawdę zła wiadomość, która zepsułaby ci dzień. A potem, po jakimś czasie byś sobie o tym przypominał i byś się znowu smucił. I tak ciągle, i ciągle. I może też byś to opisał, jak ja?
Ale, jeśli wybrałbyś drugą opcję, to zapewne byś się tego nie dowiedział. A jeśli byłoby to coś ważnego? Coś, co powinieneś wiedzieć? Może ktoś by ci to w końcu powiedział, ale zupełnie inaczej i wtedy sprawy też potoczyłyby się zupełnie inaczej. Więc widzisz, nawet najmniejsza decyzja, zwłaszcza nieświadoma, może zmienić tyle w naszym życiu.
A mnie cały czas zastanawia, czym była ta rzecz, która tak bardzo zmieniła moje życie...
W tym, eh, opowiadaniu będę opisywać moje własne życie. Może nie ze wszystkimi szczegółami, ale postaram się to zrobić tak, abyście mogli choć odrobinę się w to wczuć. Jak wiadomo moje życie się jeszcze nie skończyło, więc gdy w pisaniu dotrę do momentu, w którym jestem teraz, w prawdziwym życiu, będzie to pewnie coś w formie pamiętnika, tyle że przeczytają go wszyscy. Jak na razie będzie to dla mnie wyzwanie, bo będę pisać o tym, co się już wydarzyło, więc ( chociaż niezbyt tego chcę ) będę musiała odtworzyć większość wspomnień. Nie wiem czemu to robię. Coś mnie po prostu natchnęło do opisania tego tutaj. Nie robię tego, żeby wszyscy się nade mną użalali. Nie znoszę tego. Nie jestem doświadczona, jeśli chodzi o pisanie, więc nie będzie to opowiadanie na poziomie światowych bestsellerów, ani chociażby tak dobre jak inne książki. To jest po prostu coś co piszę sama dla siebie, a jeśli was to zainteresuje również możecie to przeczytać. Mam nadzieję, że wytrwam z tym do końca, chociaż tak naprawdę nie wiem, gdzie ten koniec jest. Zobaczymy jak to się dalej potoczy...
W tym, eh, opowiadaniu będę opisywać moje własne życie. Może nie ze wszystkimi szczegółami, ale postaram się to zrobić tak, abyście mogli choć odrobinę się w to wczuć. Jak wiadomo moje życie się jeszcze nie skończyło, więc gdy w pisaniu dotrę do momentu, w którym jestem teraz, w prawdziwym życiu, będzie to pewnie coś w formie pamiętnika, tyle że przeczytają go wszyscy. Jak na razie będzie to dla mnie wyzwanie, bo będę pisać o tym, co się już wydarzyło, więc ( chociaż niezbyt tego chcę ) będę musiała odtworzyć większość wspomnień. Nie wiem czemu to robię. Coś mnie po prostu natchnęło do opisania tego tutaj. Nie robię tego, żeby wszyscy się nade mną użalali. Nie znoszę tego. Nie jestem doświadczona, jeśli chodzi o pisanie, więc nie będzie to opowiadanie na poziomie światowych bestsellerów, ani chociażby tak dobre jak inne książki. To jest po prostu coś co piszę sama dla siebie, a jeśli was to zainteresuje również możecie to przeczytać. Mam nadzieję, że wytrwam z tym do końca, chociaż tak naprawdę nie wiem, gdzie ten koniec jest. Zobaczymy jak to się dalej potoczy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz